Winehouse urodziła się i dorastała w Southgate, północnej dzielnicy Londynu; wywodziła się z rodziny żydowskiej o tradycjach jazzowych.
Szczególnie polecam jej pierwszą płytę “Frank”, nie ma tam nachalnej stylizacji z płyty drugiej ( tej niby “starej kompresji”) za to dużo fajnych piosenek zapadających w pamięć. No i słychać gitarę.
Debiutancki album Winehouse, Frank, został wydany dnia 20 października 2003 roku. Wyprodukowany został głównie przez Salaam Remi. Większość utworów na płycie inspirowana jest muzyką jazzową. Wszystkie piosenki w albumie zostały napisane przez Amy; jedynie dwa covery nie posiadają wkładu własnego artystki. Album został ciepło przyjęty przez krytyków muzycznych[7][8]. Znawcy muzyki jazzowej podkreślają, iż głos Winehouse można porównywać do dźwięku strun głosowych Sarah Vaughan czy Nina Simone[9]. – źródło: Wiki
Najnowszy teledysk Evy Navrot do utworu “Tyle” . Artystka współpracuje z agencją artystyczną Jazz Event z Poznania. Piosenka “Tyle” to przykład pięknego połączenia muzyki pop, soul i jazzu. Ewa Nawrot na co dzień występuje z zespołem Gentle Jazz Trio; prowadzi prywatną szkołę dla wokalistów “Art of Voice Studio”.
W poniedziałkowy wieczór o godz. 22 na Starym Rynku wystąpiła Warszawska Orkiestra Rozrywkowa im. I. Krenza pod dyrekcją Marcina Maseckiego.
Zagrali instrumentaliści związani z zespołami z kręgu off jazzu i off rocka, takimi jak choćby ParisTetris, Cukunft czy Pink Freud w tym poznaniacy – Wacław Zimpel (klarnet basowy) i Paweł Postaremczak (sax) grający w formacji HERA. Skład podbijały energetycznie aż 2 zestawy perkusji (na jednej grał Macio Moretti)
Orkiestra szokowała od samego początku, bawili się formą i stylizacjami, stosowali nowatorskie harmonie – czasami zastanawiałem się czy to nie wina wpływu temperatury na strój dęciaków – ale kończyli zawsze jednak “in tune” także chylę czoła.
Czasem orkiestra brzmiała tak jak szybkie kompozycje Michela Nymana. Rytmy kompozycji wchodziły często w kubańskie i klubowo-taneczne klimaty.
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Wisienką na torcie była wokalistka Paris Tetris – Candelaria Saenz Valiente – z uroczymi wokalizami przeszywającymi cały Stary Rynek.
Szczególnie uwiodła mnie kompozycja grana chyba na początku i na końcu koncertu – wszystkie instrumenty grały jednocześnie, punktowo pewne czadowe harmonie w zawrotnym tempie.
Podsumowując – występ orkiestry to oźywcze i inspirujące doświadczenie – Nie mogę doczekać się ich płyty.